23 grudnia 2011
11 grudnia 2011
Jabłko na salonach.
i kolejna tarta na niedzielne drugie śniadanie. Nasze jesienne skarby na salonach. Najprostsza tarta jabłkowa jaką robiłam + czubata łyżka bitej śmietany i lodów waniliowych...smacznego.
Ciasto do tartaletek:
· 250g mąki Szymanowskiej podwójnie przesianej
· 100g masła pokrojonego w kostkę nie bardzo rozmiękczonego
· 100g cukru pudru, dwukrotnie przesianego
· szczypta soli
· 2 jajka o temperaturze pokojowej
Naszykuj miskę, wyjmij z lodówki masło pokrój w kostkę, wyjmij dwa jajka wbij do małej miseczki. Pozostaw w temperaturze pokojowej na 15/20min.
Do miski przesiej mąkę, wrzuć masło, cukier, sól. Zacznij delikatnie mieszać czubeczkami palców.
Wrzuć dwa jajka i dalej rozrabiaj delikatnie ciasto. Jak złapie lekką konsystencję, owiń folią i włóż do lodówki na 30/45min.
Oddziel z ciasta 240g i rozwałkuj na bardzo cienką grubość. Wyłóż nim płytką tortownicę lub foremkę do tart o średnicy 20cm. Bardzo dokładnie ugniataj boki. Nagrzej piekarnik na 190C.
Nakłuj ciasto widelcem na dnie, wyłóż papierem do pieczenia i wysyp specjalnymi kamyczki do pieczenia /ja mam specjalne pudełko z cieciorką i fasolką suszoną które używam do tych celów/.
Dociskamy kamyczki/fasolkę i wkładamy do piekarnika na 180C na 10minut. Po tym czasie zdejmujemy papier z kamyczkami/fasolką i wkładamy tarte do piekarnika na kolejne 5 min na 160C.
Nadzienie:
3 jabłka cieniutko pokrojone
przecier jabłkowy
jajko rozbełtane z łyzką miodu płynnego
Przecier układamy w upieczoną tartę na gruboć ok 5mm, układamy jabłka na zakładkę i smarujemy je intensywnie jajkiem z miodem.
Pieczemy 15 minut w 160 stopniach termoobieg.
Ciasto do tartaletek:
· 250g mąki Szymanowskiej podwójnie przesianej
· 100g masła pokrojonego w kostkę nie bardzo rozmiękczonego
· 100g cukru pudru, dwukrotnie przesianego
· szczypta soli
· 2 jajka o temperaturze pokojowej
Naszykuj miskę, wyjmij z lodówki masło pokrój w kostkę, wyjmij dwa jajka wbij do małej miseczki. Pozostaw w temperaturze pokojowej na 15/20min.
Do miski przesiej mąkę, wrzuć masło, cukier, sól. Zacznij delikatnie mieszać czubeczkami palców.
Wrzuć dwa jajka i dalej rozrabiaj delikatnie ciasto. Jak złapie lekką konsystencję, owiń folią i włóż do lodówki na 30/45min.
Oddziel z ciasta 240g i rozwałkuj na bardzo cienką grubość. Wyłóż nim płytką tortownicę lub foremkę do tart o średnicy 20cm. Bardzo dokładnie ugniataj boki. Nagrzej piekarnik na 190C.
Nakłuj ciasto widelcem na dnie, wyłóż papierem do pieczenia i wysyp specjalnymi kamyczki do pieczenia /ja mam specjalne pudełko z cieciorką i fasolką suszoną które używam do tych celów/.
Dociskamy kamyczki/fasolkę i wkładamy do piekarnika na 180C na 10minut. Po tym czasie zdejmujemy papier z kamyczkami/fasolką i wkładamy tarte do piekarnika na kolejne 5 min na 160C.
Nadzienie:
3 jabłka cieniutko pokrojone
przecier jabłkowy
jajko rozbełtane z łyzką miodu płynnego
Przecier układamy w upieczoną tartę na gruboć ok 5mm, układamy jabłka na zakładkę i smarujemy je intensywnie jajkiem z miodem.
Pieczemy 15 minut w 160 stopniach termoobieg.
10 grudnia 2011
Tartaletki bananowe.
Czy można lepiej zacząć dzień w którym mamy tak wiele atrakcji?
Cavaliada...lampiony...ahhh
Ciasto do tartaletek:
· 250g mąki Szymanowskiej podwójnie przesianej
· 100g masła pokrojonego w kostkę nie bardzo rozmiękczonego
· 100g cukru pudru, dwukrotnie przesianego
· szczypta soli
· 2 jajka o temperaturze pokojowej
Naszykuj miskę, wyjmij z lodówki masło pokrój w kostkę, wyjmij dwa jajka wbij do małej miseczki. Pozostaw w temperaturze pokojowej na 15/20min.
Do miski przesiej mąkę, wrzuć masło, cukier, sól. Zacznij delikatnie mieszać czubeczkami palców.
Wrzuć dwa jajka i dalej rozrabiaj delikatnie ciasto. Jak złapie lekką konsystencję, owiń folią i włóż do lodówki na 30/45min.
Oddziel z ciasta 240g i rozwałkuj na bardzo cienką grubość. Wyłóż nim płytką tortownicę lub foremkę do tart o średnicy 20cm. Bardzo dokładnie ugniataj boki. Nagrzej piekarnik na 190C.
Nakłuj ciasto widelcem na dnie, wyłóż papierem do pieczenia i wysyp specjalnymi kamyczki do pieczenia /ja mam specjalne pudełko z cieciorką i fasolką suszoną które używam do tych celów/.
Dociskamy kamyczki/fasolkę i wkładamy do piekarnika na 180C na 10minut. Po tym czasie zdejmujemy papier z kamyczkami/fasolką i wkładamy tarte do piekarnika na kolejne 5 min na 160C.
Zostawiamy kawałek ciasta wielkości pięści na paseczki na górze.
Nadzienie:
· 2 banany koloru zielono/żółtego
· przecier domowy z jabłek / ja użyłam mojej mamy zrobiony z Antonówek
· szczypta cynamonu
· szczypta kardamonu
W upieczone tartaletki nakładamy na dno mus z jabłek, następnie na zakładkę układamy cieniutko pokrojonego banana i posypujemy go przyprawami które najbardziej lubimy.
Ciasto które nam pozostało cienko rozwałkowujemy i kroimy na paseczki.
Układamy je naprzemiennie na tartaletkach. Końcówki smarujemy jajkiem i przyklejamy do ciasta.
Gdy już wszystkie przygotujemy smarujemy pędzlem umoczonym w rozbełtanym jajku.
Pieczemy 15 minut w 150C.
Jemy, jemy, jemy...
Cavaliada...lampiony...ahhh
Ciasto do tartaletek:
· 250g mąki Szymanowskiej podwójnie przesianej
· 100g masła pokrojonego w kostkę nie bardzo rozmiękczonego
· 100g cukru pudru, dwukrotnie przesianego
· szczypta soli
· 2 jajka o temperaturze pokojowej
Naszykuj miskę, wyjmij z lodówki masło pokrój w kostkę, wyjmij dwa jajka wbij do małej miseczki. Pozostaw w temperaturze pokojowej na 15/20min.
Do miski przesiej mąkę, wrzuć masło, cukier, sól. Zacznij delikatnie mieszać czubeczkami palców.
Wrzuć dwa jajka i dalej rozrabiaj delikatnie ciasto. Jak złapie lekką konsystencję, owiń folią i włóż do lodówki na 30/45min.
Oddziel z ciasta 240g i rozwałkuj na bardzo cienką grubość. Wyłóż nim płytką tortownicę lub foremkę do tart o średnicy 20cm. Bardzo dokładnie ugniataj boki. Nagrzej piekarnik na 190C.
Nakłuj ciasto widelcem na dnie, wyłóż papierem do pieczenia i wysyp specjalnymi kamyczki do pieczenia /ja mam specjalne pudełko z cieciorką i fasolką suszoną które używam do tych celów/.
Dociskamy kamyczki/fasolkę i wkładamy do piekarnika na 180C na 10minut. Po tym czasie zdejmujemy papier z kamyczkami/fasolką i wkładamy tarte do piekarnika na kolejne 5 min na 160C.
Zostawiamy kawałek ciasta wielkości pięści na paseczki na górze.
Nadzienie:
· 2 banany koloru zielono/żółtego
· przecier domowy z jabłek / ja użyłam mojej mamy zrobiony z Antonówek
· szczypta cynamonu
· szczypta kardamonu
W upieczone tartaletki nakładamy na dno mus z jabłek, następnie na zakładkę układamy cieniutko pokrojonego banana i posypujemy go przyprawami które najbardziej lubimy.
Ciasto które nam pozostało cienko rozwałkowujemy i kroimy na paseczki.
Układamy je naprzemiennie na tartaletkach. Końcówki smarujemy jajkiem i przyklejamy do ciasta.
Gdy już wszystkie przygotujemy smarujemy pędzlem umoczonym w rozbełtanym jajku.
Pieczemy 15 minut w 150C.
Jemy, jemy, jemy...
22 listopada 2011
21 listopada 2011
Cynamonowe ciasteczka francuskie.
Gdy nie ma czasu na śniadanie, gdy kawa jest jedynym ratunkiem, gdy weekend jest jak zwykle zbyt krótki, a nowy tydzień bedzie zbyt pracowity...
25 minut z czego 17 minut to pieczenie.
Ahh żeby tak każde ciasto szybko wpadało na nasze talerze poniedziałkowe.
Składniki:
- arkusz ciasta francuskiego / nie lubię tych głęboko mrożonych
- garść rodzynek namoczonych w rumie lub cherry na noc
- opcjonalnie pół garści pokruszonej gorzkiej czekolady
- 2 łyżki stołowe cukru trzcinowego
- łyżeczka cynamonu
- 1 roztrzepane jajko
- papier do pieczenia
Rozkładamy na blacie ciasto, smarujemy pędzęlkiem roztrzepanym masłem i zaczynamy inwencję twórczą.
Sypiemy cynamonem, cukrem, odsączonymi rodzynkami, czekoladą. Zwijamy dokładnie.
Tniemy na 1 cm kawałki formujemy w ładne okagłe ciasteczka, układamy na papierze, smarujemy od góry resztą jajka. Wstawiamy do rozgrzanego do 180 C piekarnika na termoobieg 17 minut.
I co! Przecież to tak łatwe! Więc ...
19 listopada 2011
Polędwiczki w jesiennym płaszczu i pieczone ziemniaki z anchois.
Nadchodzi kolejny jesienny weekend .
Za oknem pogoda choć próbuje Nas oszukać, że może być jeszcze ciepło, Naszego organizmu nic nie oszuka. Przesilenie jesienne usilnie przesuwa nasze budziki poranne na kolejne pięciominutowe drzemki, druga kawa nic nie daje, a trzecia jedynie jest kolejnym kubkiem ciepłego napoju. Wstajemy rano jest ciemno, wracamy z pracy jakby kolor nie uległ zmianie. A może to noc arktyczna? Ja tak się czuje ostatnio a Wy?
Jedynie weekendy pozwalają mi ujrzeć wschód i szybki zachód słońca, a wspólne rodzinne obiady dają kopa energetycznego. Ten obiad był idealnym pretekstem aby później odbyć długi jesienny spacer...
Polędwiczki w jesiennym płaszczu i pieczone ziemniaki z anchois.
Składniki:
- 2 grube polędwiczki
- 2 gałązki rozmarynu
- garść tymianku, oskupujemy listki do miseczki
- sól ziołowa
- biały pieprz
- masło
- boczek wędzony w plastrach
- pomidorki koktailowe
- sól morska
- ziemniaki
- śmietana
- achois 3 fileciki
- 4 ząbki czosnku
- parmezan
- por
- czerwona cebula
- dwa jajka wiejskie
- szpinak z przepisu szpinak idealny
Ziemniaki obieramy i wrzucamy do osolonej wody na 20 minut. Wyjmujemy zlewamy zimna woda i kroimy na cienkie plastry. Ja używam starej gilotyny do jajek.
Mieszamy w misce 200ml kwaśnej śmietany, czosnek, 100g startego sera, pokrojone drobno anchois,łyżkę tymianku i jajka.
Układamy w brytfance pokrojone ziemniaki przekładając je porem i paskami cebuli. Zalewamy masą śmietanową i posypujemy garścią sera parmezan.
Wstawiamy do piekarnika na dolną blachę. Czas pieczenia 15 minut w 180C.
Polędwiczki układamy na folii aluminiowej lub papierze do pieczenia. Nacieramy bardzo mocno tymiankiem, solimy i pieprzymy sola morską. Rozgrzewamy patelnię z łyżeczką oliwy z oliwek i łyżeczka masła. Gdy będzie już ciepła układamy polędwiczki częścią natartą tymiankiem w stronę patelni. Natychmiast wstawiamy stoper na 3 minuty. Drugą stronę solimy i pierzymy. Przekładamy na druga stronę i znowu wstawiamy stoper na 3 minuty.
Dokładnie po tym czasie zdejmujemy polędwiczki i układamy do ostygnięcia na blachę grillową.
Owijamy polędwiczki dokładnie boczkiem i układamy na brytfankę. Obok kładziemy pomidorki cherry polewamy je oliwą z oliwek sypiemy solą morską i pieprzem. Gdy minie czas pieczenia ziemniaków, na górna półkę wkładamy mięso i ustawiamy program grill 1 + termo obieg na 10-15minut. Musimy kontrolować bo wszystko zależy od piekarnika, gdy tylko zauważycie że boczek zrobił się lekko spieczony wyjmujemy mięso z piekarnika.
W czasie pieczenia mięsa przygotowujemy szpinak według przepisu „Szpinak idealny’. Dodatkowo można dołożyć trochę sera brie aby zaostrzyć smak.
Wyjmujemy mięso na deskę przekrajamy na pół, dajemy mu 5 minut aby odpoczęło. Wyjmujemy ziemniaki i sprawdzamy czy są miękkie. Układamy je na talerzu, na nie szpinak i mięso. Na każdym talerzu układamy pomidory.
18 listopada 2011
Tajska sałata na ciepło.
A jednak mniemam iż na zimę bedzie nam dane jeszcze trochę poczekać.
Miałam okazję jej ostatnio szukać na Dolnym Śląsku i nawet tam jej nie było. Więc gdzie ona się schowała?
Ale przcież nie będziemy za nią tesknić. Wcale nie chcę narzekać że temperatura +11C pod koniec listopada i malowanicze poranne mgły mi przeszkadzają.
Słonecznie i malowniczo także na moim talerzu. I jak zwykle ciepło...
Składniki:
- 1 polędwiczka wieprzowa
- 1 pomarańcza
- garść suszonych moreli, namoczonych 1h przed w porto i gorącej wodzie
- 2 szalotki
- pomidorki koktajlowe 1 mała kiść
- opakowanie sałat mix
- migdał w słupkach 4 łyżki
- sos sojowy ciemny 2 łyżki
- sos rybny 1 łyżka
- sos słodko kwaśny 2 łyżki
- łyżka tartego imbiru
- łyżka tartej kolendry / lub na koniec garść świeżej do posypania
- cukier brązowy
- pieprz biały
- sól
- olej sezamowy
- oliwa z oliwek
- ocet balsamico 2 łyżki
Polędwiczki kroimy na bardzo cienkie plastry, wrzucamy do torebki foliowej. Dokładamy sos sojowy, sos rybny, imbir, pieprz i sól. Odstawiamy na 20 min.
W tym czasie przygotowujemy pomarańczę, sos i marynujemy cebulki.
Sparzamy pomarańczę wrzątkiem, wycieramy do sucha i ścieramy na tarce skórkę. Odkrawamy z pomarańczy górę i dół i odcinamy skórę trzymając nóż jak najbliżej miąższu /musicie mieć cienki i bardzo ostry nóż/. Bierzemy pomarańczę w dłoń i zaczynamy filetować ją wykrawając sam miąższ. To co nam zostanie z pomarańczy mocno wyciskamy do słoiczka dodajemy ocet winny biały 2 łyżki, sól, pieprz i mieszamy. Dodajemy 2 łyżki oliwy z oliwek i sos słodko kwaśny – mamy właśnie lekki sos do sałatki.
Szalotki kroimy w cieniutkie ćwiartki, układamy w miseczce, posypujemy łyżką cukru brązowego, zalewamy octem balsamico i odstawiamy na 15min.
Rozgrzewamy Wok lub wysoką patelnię teflonową, wlewamy 2 łyżki oleju sezamowego i gdy zacznie delikatnie dymić wrzucamy nasze mięso z marynatą. Smażymy energicznie mieszając ok. 6-7minut. Mięso przekładamy do miski i czekamy aż delikatnie przestygnie.
Sałatę mieszamy z sosem, pomidorkami, morelami i cebulą wyjęta z marynaty. Układamy na talerzach. Podsmażamy na suchej patelni migdały. Układamy mięso i pomarańczę. Posypujemy migdałami i/lub kolendrą.
Smacznego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








